www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Śr paź 28, 2020 4:22 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn lut 13, 2012 12:38 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2010 5:19 pm
Posty: 89
Mam ogromną prośbę,od pewnego czasu nurtuje mnie odpowiedż na pytanie :Czym jest tradycyjne chrześcijaństwo ?
Czy np.anglikanizm,jest tradycyjnym chrześcijaństwem?
Nie wiem czy właściwie stawiam pytanie,ale czy tradycyjne chrześcijaństwo we współczesnym wydaniu,jest biblijne....?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn lut 13, 2012 12:56 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 09, 2007 4:23 pm
Posty: 208
Dorka napisał(a):
Mam ogromną prośbę,od pewnego czasu nurtuje mnie odpowiedż na pytanie :Czym jest tradycyjne chrześcijaństwo ?
Czy np.anglikanizm,jest tradycyjnym chrześcijaństwem?
Nie wiem czy właściwie stawiam pytanie,ale czy tradycyjne chrześcijaństwo we współczesnym wydaniu,jest biblijne....?


Dorka, wydaje mi się raczej powinniśmy mówić o tradycyjnych kościołach (np. anglikanizm). Nie istnieje coś takiego jak tradycyjne chrześcijaństwo. No chyba że za tradycyjne uznać to, które trzyma się tradycji ... apostołów oczywiście :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn lut 13, 2012 1:04 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2010 5:19 pm
Posty: 89
Cytuj:
Dorka, wydaje mi się raczej powinniśmy mówić o tradycyjnych kościołach (np. anglikanizm). Nie istnieje coś takiego jak tradycyjne chrześcijaństwo. No chyba że za tradycyjne uznać to, które trzyma się tradycji ... apostołów oczywiście


a jednak...., tu i tam ,czytam o "tradycyjnym chrześcijaństwie" i nie wiem co kryje sie pod tym terminem....,


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn lut 13, 2012 1:11 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 09, 2007 4:23 pm
Posty: 208
W różnorakich publikacjach termin "tradycyjne chrześcijaństwo" może odnosić się do;

1. tzw. kościołów historycznych - luteranie, reformowani, anglikanie, także metodyści itp. (możliwe, że obecnie do tego grona możnaby zaliczyć baptystów, a nawet zielonoświątowców0
2. tradycyjnych, czyli inaczej ortodoksyjnych - trzymających się pewnego głównego nurtu chrześcijaństwa, w odróżnieniu od wszelkich co chwilę pojawiających się nowych grup (szczególnie dotyczy to grup ekstatycznych - np. Ruch Wiary, itp.)

Na szybko tylko tyle przychodzi mi do głowy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn lut 13, 2012 1:37 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2010 5:19 pm
Posty: 89
Może uda mi się sprecyzowć pytanie..., zastanawiam się nad terminem "tradycyjne".
Czy np. tradycyjne chrzescijaństwo,oznacza biblijny porządek nabożeństwa,czy np.obrządek oparty o póżniejsze pozabiblijne teksty?
Chyba zadam paradoksalne pytanie :Jak wierzyli i jak "celebrowali" naborzeństwo pierwsi chrześcijanie?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn lut 13, 2012 2:35 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8490
Lokalizacja: Kraków
Dorka napisał(a):
Mam ogromną prośbę, od pewnego czasu nurtuje mnie odpowiedż na pytanie :Czym jest tradycyjne chrześcijaństwo? Czy np.anglikanizm,jest tradycyjnym chrześcijaństwem?
Nie wiem czy właściwie stawiam pytanie,ale czy tradycyjne chrześcijaństwo we współczesnym wydaniu, jest biblijne....?
Należałoby uściślić, czym jest "tradycja", od której bierze nazwę owo "tradycyjne chrześcijaństwo". Pierwsze pokolenia we Wczesnym Kościele definiowały tradycję jako nauczanie przekazane przez apostołów i oparte ściśle na Słowie Bożym. Później do nauczania apostolskiego zaczęto dodawać nauki ludzkie i tak uformowało się pojęcie "tradycji" jako odrębnego od Pisma źródła objawienia. Na tym wyrosła doktryna rzymsko-katolicka.

Jeśli tradycyjne chrześcijaństwo rozumiemy tak, że jest ono oparte na dwóch źródłach objawienia czyli na tradycji apostolskiej (de facto na Biblii) i tradycji w sensie nauk ludzkich, to oczywiście nie jest ono biblijne. Większość kościołów historycznych powstałych w czasach reformacji nie odcięła się od tradycji ludzkich i nie wróciła do Słowa Bożego jako jedynego i wystarczającego źródła objawienia. Stąd chrzest niemowląt, sakramentalizm, pośrednictwo kleru w udzielaniu "nośników łaski" i inne ludzkie tradycje mają się tam dobrze, choć niektóre są inaczej definiowane (jak np. Wieczerza Pańska).

Niektórzy zakładają, że kościoły tradycyjne, wyrosłe na glebie rzymskiego katolicyzmu, które nie zerwały z tym systemem do końca (ani w sensie teologicznym, ani w sensie strukturalnym), stanowią ciągłość od apostołów i że na tej rzekomej ciągłości można się jakoś oprzeć. Ale to po prostu nie jest prawda - a żeby się o tym przekonać, wystarczy porównać ich nauczanie ze Słowem Bożym.

Na temat anglikanizmu można poczytać w najprostszej formie tutaj:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Anglikanizm

Korzeniem anglikanizmu jest pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha żywota demonstrowane w pełnej krasie przez króla Henryka VIII, który pragnął kolejnych kobiet i kolejnych rozwodów. Wyznaczanie biskupów jest przywilejem władzy świeckiej, co stanowi naruszenie zasad podanych w Słowie Bożym. Głową kościoła anglikańskiego jest arcybiskup Rowan Williams, który ma poglądy co najmniej oryginalne:

http://www.thechristianexpositor.org/page118.html
http://www.fows.org/index.php?option=co ... &Itemid=59

Oczywiście, można się łudzić, że istnieje jakaś "niszowa" odmiana anglikanizmu, ale czy z ostu można zbierać figi? [Mat. 7:16] W sumie jest on prostą drogą do katolicyzmu:

http://www.przk.pl/nr/wiara_i_kosciol/d ... anski.html

Nie istnieje żadna instytucjonalna "złota nić" przeplatająca się przez historię Kościoła. Może właśnie dlatego, że prawdziwy Kościół nie jest instytucją. Przez wieki członkowie Kościoła, którzy rodzili się na nowo i wydawali owoce Ducha, raczej byli prześladowani przez kościelne "tradycyjne" instytucje - tylko dlatego, że chcieli powrotu do tradycji apostolskiej w sensie nauczania opartego wyłącznie na Słowie Bożym. A jednak ten Kościół, którego członkami byli, są i będą prawdziwi uczniowie Jezusa, jest i będzie niepokonany. Moim zdaniem szukanie oparcia w tradycyjnym chrześcijaństwie może się skończyć utratą oparcia w samym Chrystusie, który jest Skałą. Pamiętajmy, że Winnym Krzewem jest On sam, a my Jego latoroślami. I soki ożywcze płyną z Niego samego, a nie z instytucji ani z jej tradycji, ani z jej sukcesji, ani z jej ciągłości. Kościół nie jest Chrystusem, a Chrystus nie jest Kościołem.

Kościół czyli ekklesia jest społecznością wywołanych i tylko ludzie odrodzeni z Ducha tworzą taką społeczność. Ta społeczność ma naturę duchową, dlatego gdzie dwóch albo trzech, tam Pan jest między nimi. Jest jednak społecznością konkretnych ludzi, a nie jakimś mistycznym tworem. Społeczność w Duchu przekracza wszelkie bariery denominacyjne, a kamienie żywe są w ręku Tego, który Kościół buduje. Zrodzenie do nowego życia przez samego Boga jest również konkretnym wydarzeniem, które przekłada się na życie konkretnych ludzi - to oni tworzą społeczność świętych, aby się wzajemnie budować. Ale to nie ludzie są źródłem mocy do tego budowania.

Tradycyjne chrześcijaństwo rozwinęło się w tym samym kierunku, co tradycyjny judaizm, bo inaczej nie mogło. Pisma Ojców są warte tyle samo, co pisma rabinów - nie mogą stanowić źródła objawienia, a czytanie ich (często wzajemnie sprzecznych) w nadmiarze często powoduje duchowy zamęt i iluzję istnienia fundamentu innego niż ten, który odrzucili budowniczowie. Taka iluzja prowadzi do cielesnego postrzegania Kościoła i zaprzeczenia roli Ducha Świętego w indywidualnym prowadzeniu na rzecz prowadzenia tradycją. Żywe ciało jest żywe dlatego, że składa się z żywych komórek jako podstawowych form życia. A każda z komórek jest żywa dlatego, że jest sama w sobie cudem Bożym. Podobnie jest z Ciałem Chrystusowym - nie można "tchnąć życia" w komórki, dmuchając Ciało z zewnątrz przez jakiś otwór wymyślony przez ludzi pozbawionych Ducha, ale solidnie wyglądający i logiczny z cielesnego punktu widzenia.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn lut 13, 2012 8:05 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2010 5:19 pm
Posty: 89
Dziękuję za odpowiedzi.

Eh....,rodzi się dużo smutnych refleksji w tym temacie...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt lut 14, 2012 11:11 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8490
Lokalizacja: Kraków
Sorry, Dorko, ale gdzieś mi się "zgubiło" to Twoje pytanie.

Dorka napisał(a):
Czy np. tradycyjne chrzescijaństwo, oznacza biblijny porządek nabożeństwa, czy np. obrządek oparty o póżniejsze pozabiblijne teksty? Chyba zadam paradoksalne pytanie :Jak wierzyli i jak "celebrowali" naborzeństwo pierwsi chrześcijanie?
Niestety, stopniowo odchodzono od biblijnego opisu i porządku, który był bardzo prosty i nie zawierał żadnej "celebry". Tutaj masz tekst na ten temat:

http://earlychurch.com/LoveFeast.php

Ciekawy tekst współczesny na ten temat:

http://theearlychurch.com/english/sd18- ... house.html

Znowu mamy problem definicji "tradycji". Jeśli pojmujemy ją jako przekazywanie nauczania apostolskiego, to wróćmy do Słowa Bożego. Tam jest napisane o prostocie serca, radości i o tym, jak przebiegały proste zgromadzenia wierzących we wczesnym Kościele.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt lut 14, 2012 9:18 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N kwi 16, 2006 5:21 pm
Posty: 599
Smok Wawelski napisał(a):
Należałoby uściślić, czym jest "tradycja", od której bierze nazwę owo "tradycyjne chrześcijaństwo". Pierwsze pokolenia we Wczesnym Kościele definiowały tradycję jako nauczanie przekazane przez apostołów i oparte ściśle na Słowie Bożym. Później do nauczania apostolskiego zaczęto dodawać nauki ludzkie i tak uformowało się pojęcie "tradycji" jako odrębnego od Pisma źródła objawienia. Na tym wyrosła doktryna ...

Może tak... nie chodzi mi o to aby teraz i tutaj polemizować, bo w temacie już dużo powiedziano, a osobiście raczej przekonałem się o niechęci, prezentowanej do rozważania niektórych tematów uznanych za "nie do dyskusji" ale... dla pożytku chcę nadmienić:

1. Jest kilkanaście wyznań, grup, które twierdzą w swoim założeniu, ze oczyściły się z tej "tradycji" nauk ludzkich.
2. Stwierdzenie wobec tych grup, że jest inaczej spotyka się zazwyczaj z atakiem, na osobę tak twierdzącą.
3. Na forum tutaj też do pewnego stopnia uznaje się ta krytykowaną 'tradycję" przynajmniej w paru sprawach, dogmatach... bo o tym co jest nauczane, nie zawsze apostołowie i Biblia mówi tak jak my dzisiaj.
4. Dlatego też uważam, że pewne "tradycyjne" poglądy nie są złe, ani nie do zaakceptowania. Pozostaje tylko kwestia, co jest w granicy tolerancji, a co przeciwstawia się jawnie Słowu Bożemu.

Oczywiście można się sprzeczać, mniej lub bardziej i upierać przy tym lub tamtym dogmacie, ale i tak nikt nie udowodni, że tak jak dzisiaj naucza "kościół ortodoksyjny" ( mówię tutaj o tradycyjnych dogmatach wyznawanych przez ogół kościołów chrześcijańskich ) to tak nauczali apostołowie. Gdyż w wielu sprawach, które dzisiaj uznajemy za rozbudowane, usystematyzowane, apostołowie wielokrotnie milczą.

Dlatego reasumując, chcąc nie chcąc, krytykując "tradycję" pierwszych wieków, tniemy "gałąź" na której siedzimy. Nie oznacza to oczywiście, że mamy wszystko łykać jak popadnie bez refleksji, jednakże kontrowersje, co do tego co było autentycznym nauczaniem Pisma i apostołów, są często wykorzystywane do budowania różnych systemów doktrynalnych "jedynie słusznych".

Nikt dzisiaj nie ma monopolu na "idealną prawdę" niezamąconą przez "tradycję", jeżeli ktoś tak twierdzi, to według mnie nie mówi prawdy. Zresztą gdyby Pan Jezus, oprócz pewnych spraw wymienionych, chciał aby w innych być poprawnym doktrynalnie to mielibyśmy takie informacje.

Mamy jedynie, że to Duch wprowadza, przypomina, poucza. Ale uważam, to za osobiste przekonanie, przeżycie, a nie "argument" przeciw innym, bo inaczej myślą niż ja. A spotykam się z argumentem, że "Duch tak im powiedział, to taka jest prawda", tak twierdzą np mormoni.

Co nie znaczy też, że nie chciałbym aby dany apostoł odpowiedział mi na pytania, które mnie nurtują. Co też pozwoliło by mi ustalić raz na zawsze, gdzie się mijam, a gdzie jestem zgodny ich myślami i poglądami. Już pomijam, że to też byli ludzie.

Dlatego jestem pewny jednego, że dopiero jak zapytam twarzą w twarz naszego Pana o to i tamto, to dopiero wtedy będę mógł przyjść na forum i napisać wam co napewno w wszystkich tematach jest prawdą, a co nie. :wink:

------------------------------------------------------

A tak na marginesie. Ten tekst poniżej uważam, za całkiem słuszny, z paroma drobnymi zastrzeżeniami, ale kopi kruszyć nie będę, bo i po co ?

Smok Wawelski napisał(a):
Nie istnieje żadna instytucjonalna "złota nić" przeplatająca się przez historię Kościoła. Może właśnie dlatego, że prawdziwy Kościół nie jest instytucją. Przez wieki członkowie Kościoła, którzy rodzili się na nowo i wydawali owoce Ducha, raczej byli prześladowani przez kościelne "tradycyjne" instytucje - tylko dlatego, że chcieli powrotu do tradycji apostolskiej w sensie nauczania opartego wyłącznie na Słowie Bożym. A jednak ten Kościół, którego członkami byli, są i będą prawdziwi uczniowie Jezusa, jest i będzie niepokonany. Moim zdaniem szukanie oparcia w tradycyjnym chrześcijaństwie może się skończyć utratą oparcia w samym Chrystusie, który jest Skałą. Pamiętajmy, że Winnym Krzewem jest On sam, a my Jego latoroślami. I soki ożywcze płyną z Niego samego, a nie z instytucji ani z jej tradycji, ani z jej sukcesji, ani z jej ciągłości. Kościół nie jest Chrystusem, a Chrystus nie jest Kościołem.

Kościół czyli ekklesia jest społecznością wywołanych i tylko ludzie odrodzeni z Ducha tworzą taką społeczność. Ta społeczność ma naturę duchową, dlatego gdzie dwóch albo trzech, tam Pan jest między nimi. Jest jednak społecznością konkretnych ludzi, a nie jakimś mistycznym tworem. Społeczność w Duchu przekracza wszelkie bariery denominacyjne, a kamienie żywe są w ręku Tego, który Kościół buduje. Zrodzenie do nowego życia przez samego Boga jest również konkretnym wydarzeniem, które przekłada się na życie konkretnych ludzi - to oni tworzą społeczność świętych, aby się wzajemnie budować. Ale to nie ludzie są źródłem mocy do tego budowania.

Tradycyjne chrześcijaństwo rozwinęło się w tym samym kierunku, co tradycyjny judaizm, bo inaczej nie mogło. Pisma Ojców są warte tyle samo, co pisma rabinów - nie mogą stanowić źródła objawienia, a czytanie ich (często wzajemnie sprzecznych) w nadmiarze często powoduje duchowy zamęt i iluzję istnienia fundamentu innego niż ten, który odrzucili budowniczowie. Taka iluzja prowadzi do cielesnego postrzegania Kościoła i zaprzeczenia roli Ducha Świętego w indywidualnym prowadzeniu na rzecz prowadzenia tradycją. Żywe ciało jest żywe dlatego, że składa się z żywych komórek jako podstawowych form życia. A każda z komórek jest żywa dlatego, że jest sama w sobie cudem Bożym. Podobnie jest z Ciałem Chrystusowym - nie można "tchnąć życia" w komórki, dmuchając Ciało z zewnątrz przez jakiś otwór wymyślony przez ludzi pozbawionych Ducha, ale solidnie wyglądający i logiczny z cielesnego punktu widzenia.

_________________
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6
Obrazek
"Nie dajcie złapać się w dogmat, którym jest życie koncepcjami myślenia innych ludzi"


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt lut 14, 2012 10:37 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8490
Lokalizacja: Kraków
Hm, Twój wpis jest tak niekonkretny, że właściwie zastanawiam się, czemu on ma służyć. Mamy Słowo Boże i mamy się trzymać tego, co apostołowie (i nie tylko oni jako autorzy Pisma) napisali, a nie tego, o czym milczą. Dlatego apostoł napisał, żeby nie wykraczać poza to, co napisano [II Kor. 4:6]. Nie rozumiem, dlaczego mam ciąć gałąź, na której siedzę, jeśli stosuję się do tej zasady.

Tworzenie sztucznej mgły ogranicza widoczność. Może niektórych bawić, ale jest niebezpieczne. W sensie duchowym może grozić śmiercią lub trwałym kalectwem. Dlatego relatywistów raczej nie będę poklepywał po ramieniu, upewniając ich, że tak naprawdę nie ma prawdy. Szkoda by mi było i ich i siebie - bo zanim staniemy przed Panem, czegoś musimy się w życiu trzymać. Właśnie po to, żeby móc przed Nim stanąć.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr lut 15, 2012 8:16 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N kwi 16, 2006 5:21 pm
Posty: 599
I jeszcze może w temacie, filmy, dostałem to dzisiaj, więc jeszcze nie oglądałem. Tutaj są filmy do ściągnięcia
http://oblubienica.eu/kryzys-kosciola-i-droga-wyjscia
i do obejrzenia http://www.youtube.com/watch?v=oSz7PsZB ... re=related
co myślicie ?

_________________
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6
Obrazek
"Nie dajcie złapać się w dogmat, którym jest życie koncepcjami myślenia innych ludzi"


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr lut 15, 2012 9:56 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8490
Lokalizacja: Kraków
Jeszcze a propos anglikanizmu i tradycyjnego chrześcijaństwa - dzisiaj się ukazało. Nagie fakty:

" - Religia - zaznaczył abp Williams - ma żywotne znaczenie dla modelu społeczeństwa, którym chcemy się stać. Religijne symbole i tradycje nie są oznaką konserwatyzmu ani nostalgii, lecz tym, co nas łączy jako wspólnotę.

W spotkaniu w Pałacu Lambeth wzięli udział przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich i ośmiu religii niechrześcijańskich. Przyniesiono najważniejsze symbole każdej z religii, w większości wypożyczone na tę okazję z Muzeum Wiktorii i Alberta"

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/elzbiet ... omosc.html

Mój komentarz: Religijne symbole i tradycje łączą społeczeństwo jako wspólnotę. Oczywiście chodzi o różne religie i różne tradycje. Między innymi tradycyjne chrześcijaństwo ze naciskiem na "tradycyjne". Takie chrześcijaństwo może odegrać poważną rolę w powstawaniu religii ekumenicznej Antychrysta.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz lut 16, 2012 8:05 am 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1852
Cytuj:
co myślicie ?


Myślę, że Durham ma rację co do diagnozy kościoła dzisiaj. Natomiast póki co nie widzę propozycji drogi wyjścia...Ciekawe, jak chcą "uzdrowić" kościół.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz lut 16, 2012 10:19 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8490
Lokalizacja: Kraków
O ile dobrze go rozumiem, chodzi o to, żeby przestać stosować metody marketingowe, a zacząć głosić Ewangelię i przyglądać się, czy rzeczywiście członkowie kościołów są narodzeni na nowo i wydają owoc godny upamiętania. Zauważyłem, że nawet test Janowy omawiany w tym filmie jest jakby trochę podobny do "tutejszego". Liczby nie są miernikiem stanu duchowego żadnej społeczności, a głosząc część Ewangelii można wprowadzić słuchaczy w błąd.

Czyli drogą wyjścia jest powrót do źródeł z pominięciem wszystkich metodologii stosowanych przez co najmniej ostatnich 200 lat. Oczywiście, jest to równoznaczne z pójściem pod prąd wszystkich współczesnych ruchów, które dominują w chrześcijaństwie, ale nie ma innego wyjścia, jeśli komuś zależy na tym, żeby się ostać.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz lut 16, 2012 11:17 am 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1852
Wszystko się zgadza. Ale...
Cytuj:
przyglądać się, czy rzeczywiście członkowie kościołów są narodzeni na nowo i wydają owoc godny upamiętania.

Tu się zaczną schody.
Dla jednych owoc godny upamiętania wydaje chrześcijanin, który decyduje się na tyle dzieci, "ile Bóg da", a siostry zmażą makijaż z twarzy.
Inni uważają, że narodzeni na nowo nie są ci, którzy nie mają Ducha Świętego, a tego się otrzymuje dopiero przy chrzcie Duchem( w skrócie: zwolennicy Pawsona).
Inni mają poglądy zbliżone do "zielonych", choć dorzucają jeszcze nakrycia głowy przez niewiasty.
Albo że chrześcijanin, który się narodził zawsze jest zwycięski, nie wpada w depresję i raduje się w Duchu i jako ten, który ma Ducha może napominać niemających Ducha...
Ciekawa jestem po prostu, jak oni wszyscy razem znajdą j e d n ą drogę wyjścia...Ujednolicą jakoś te poglądy? Dojdą do wspólnych wniosków? Czy każdy stanie za kazalnicą, swoje powie, a reszta ma sobie sama zdefiniować pojęcia, których będą używać i po swojemu to zrozumieć( co to jest nowe narodzenie i kto wydaje owoc godny upamiętania...?)?
No, może to będzie pierwszy krok ku jedności w Duchu Świętym. Oby.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL